Prosimy okaż serduszko!
03-12-2007
Historii Maksia niestety nie możemy zaliczyć do szczęśliwych... Biedactwo przez kilka dni leżało przy ruchliwej drodze czekając na właściciela:( Brudny,głodny przemoczony leżal sobie cichutko i "oglądał" przejeżdżające samochody...Czy myślałeś kiedyś, patrząc w rozumne psie oczy, że one czują, cierpią i tęsknią podobnie jak ludzie? Przecież Maksio miał kiedyś dom i swojego człowieka. Ale człowiek pozbył się go skazując na schroniskowy żywot....:( Piesek jest teraz samotny, porzucony, wśród setek innych biednych psiaków...:( Właściwie niczym się nie wyróżnia: kolejny, biedny skrzywdzony przez los (ludzi) kundelek jakich w schroniskach i na ulicach mnóstwo... Maksio idealnie chodzi na smyczy, nie ciągnie, nie oddala się... jest poprostu cudowny. Całą drogę w samochodzie zadowolony wtulał się w kocyk-- dziękował "machając" ogonkiem, że daliśmy mu odrobinkę ciepła ,że nie "kapie" mu deszcz na główke... Prosimy- BŁAGAMY o kochającego właściciela dla Maksia- on jest typowym "kanapowcem"- Proszę uwierzcie nam-Maksio jest bezproblemowym psiakiem, serduszko ma po brzegi wypełnione miłością-tylko pozwól mu się pokochać... W sparwie adopcji Maksia proszę dzwonić pod nr tel 515-438-482... Maksio czeka z utęsknieniem, a my razem z nim;)